Ale problem jest taki: pojedyncze wyrazy wymawiam dobrze, jak lektorzy na słownikach... jesłi mam odczytać ciąg nic nie znaczących wyrazów, jest super... ale jesli przyjdzie zdanie, które zwłąszcza mam powiedzieić sam, tzn. ciąg wyrazów, i to jeszcze takich, gdzie najczęściej przeplata się r z l albo l, r i n, to jest klapa i nie da się, bo mi się zlewają...
Nie mogę nie zwracać uwagi na wymowę, bo ciężko będzie mnie zrozumieć, bo się wsyzstko zleje i wyjdzie bełkot, nie brzmiący jak niemiecki... nie wiem co z tym zrobić, skąd to wynika, bo dawniej nie miałem problemu jak mówiłem szybko, teraz coś mi się te wyrazy plątają, itp. Nie wiem jeszcze jak zrobić, jeśli mam np. powtórzyć zdanie, bo kłopot jest w tym, ze myślę o wymowie, a nie o tym, co mówić, bo inaczej wyjdą bzdury... problem mam też, przed takimi jak ein i an, bo mi się miesza to, żę nie wymawiam dobrze... co robić?