"Nie interesuje mnie praca nauczyciela, lecz przy tłumaczeniach specjalistycznych ekonomicznych lub technicznych"
- Dołączam się do pytania. Moim marzeniem jest zostać tłumaczem; a czymś, czego bym nie chciał, to "skończyć" jako nauczyciel (w cudzysłowie, bo jak ktoś ma powołanie, to co innego, ale jak ktoś nie ma powołania, to tylko słowo "skończyć" jest odpowiednie...), i ciekawi mnie w związku z tym, czy przedmioty pedagogiczne, psychologiczne itp. nie zajmują za dużo czasu. Interesuje mnie wyłącznie opanowanie niemieckiego w jak najlepszym stopniu, ewentualnie poznanie jeszcze czegoś związanego z biznesem, poprawienie relacji z ludźmi też, bo swoją przyszłość widzę właśnie jako tłumacz w jakiejś prywatnej firmie. Czy gdy przedmioty mające nauczyć uczenia w szkołach są tylko dodatkiem - tak jak odbywa się to w kolegiach - to czy "strata" (oczywiście jak dla kogo) czasu jest wtedy dużo mniejsza, niż gdyby wziąć pedagogikę osobno? .