Tłumaczenie krótkiego listu prywatnego

Temat przeniesiony do archwium
31-37 z 37
| następna
...że mnie diabli podkusili o tym pisać...
Ja myślałam o tym samym tylko nie pasowało mi, że o śmierci dowiedzieli się listownie, a "na miejscu" robili nagrobek.
Już mam odpowiedź :)
Rzeczywiście miałeś rację :)

Czy ktoś mógłby więc pomóc z tym zdaniem:
"Byliście wspaniałym kochającym się małżeństwem, któremu udało się przeżyć 60 lat. To wspólne zdjęcie "60 lat Mariage"* z rocznicy ślubu posłużyło na pomnik. Pomnik bardzo piękny, jest wyrazem Twojej i Synów miłości do Niego.

* - tak było podpisane to zdjęcie, które umieszczono na pomniku-nagrobku.
o śmierci dowiedzieli się listownie, bo zmarł dobry znajomy (Polak), który mieszkał w Australii. A jego żona jest Niemką. Ale nie wiem gdzie on jest pochowany (w sensie czy w Polsce czy w Australii). Bo ta kobieta na bank jest w Australii.
persil! Masz typowy przykład reakcji na każdym forum świata. To całkiem normalne. Ludzie wypruwają sobie dla ciebie flaki, a potem ty wyskakujesz totalnie z innej beczki. Znaczy: materiał nieodpowiedzialnie przygotowany. A wyglądało niby tak poważnie.
Przez to twoje wieczne dyskutowanie straciliśmy zainteresowanie twoim postem. Proste?
Może Moko, jak przyjdzie z podwórka, to ci to jeszcze wtrząchnie.
Resztę musisz robić sama, jako "piątkara".
no bo to jest poważne. Co poradzę, że łojciej niewyraźnie pisze :P

Ale rozumiem, że jestem sam sobie winny ;)
ps. sam :P
Temat przeniesiony do archwium
31-37 z 37
| następna

« 

Brak wkładu własnego

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia